Wartości, idee, poglądy, przekonania, polityki, całe systemy, zarówno teoretyczne jak i praktyczne życia – wszystkie one, kiedykolwiek powstałe za sprawą ludzkiej myśli oraz czynu, zdają się umiejscawiać człowieka w niepojęcie, a może nawet niepokojąco wielkiej przestrzeni. Być może jest ona istotą i sensem ludzkiego bytu, a jego zadaniem – niczym zawieszonego pomiędzy światami skrajności i dookreśleń Erosa – poszukiwanie. Czego? Nie wiemy dokładnie. Niewykluczone, że tego, o czym pisał kontrowersyjny Jean-Jacques Rousseau: „Póki jednak nie poznamy człowieka naturalnego, na próżno będziemy chcieli określić prawo, które otrzymał, albo które najlepiej godzi się z jego ustrojem”, lub najpierw kwintesencji oraz emanacji tego, co zawarte w pięknej sentencji zaznaczonej przez Artura Schopenhauera: „Neminem laede, imo omnes, quantum potes, juva” (nie krzywdź nikogo, wspieraj raczej każdego według możności swojej).
Szukamy też zwyczajnie tego, czego nie mamy, na przykład wiedzy, mądrości, miłości, prawdy lub prawd składających się na świat rzeczywisty, dostępny zmysłowo, jak i również ten transcendentny.
W duchu tych podążań, trzymając w ręku talizman „neminem laede…”, spróbujemy prześwietlać lub naświetlać reflektorami wielu myśli, idei, światopoglądów – zdarzenia, te nam obecne i bliskie, jak również dawne i odległe. Bo choć często zdają się mieć niewiele ze sobą wspólnego, łączą je wielokrotnie elementy niedostrzeżone, pominięte, zapomniane. Może stąd tak powszechne poczucie, że w życiu osobistym, jak i wspólnotowym historia „lubi się powtarzać” lub, że „zatacza koło”? Taka interpretacja, nadawszy jej charakteru nie do końca pojętej konieczności i pejoratywności – implikuje oraz komplikuje lub uniemożliwia wgląd, a przynajmniej swobodne, wolne odkrywania…
O tym traktować będą treści publikowane na tym blogu – głównie w formie tekstów eseistycznych odnoszących się przede wszystkim do wydarzeń z życia szeroko pojętej przestrzeni nam wspólnej.
Ich autorka nie uzurpuje sobie szczególnych praw do obiektywizmu, czy sprawiedliwej oceny, choć starań takich, zwłaszcza co do tego drugiego, dokłada. Zapewne też, że mogą pojawić się oczywiste omyłki lub błędy całkiem merytoryczne i przedmiotowe. Blog ten jest bowiem jedynie amatorskim projektem.