Bilans (braku) zaufania

Dawno, dawno temu… Gdy – pisząc całe lata temu o diasporze żydowskiej, przyczynach i konsekwencjach powstania państwa Izrael – mój znakomity i nieżyjący już niestety profesor zadzwonił i tonem sugerującym niemałą katastrofę zanegował, a wręcz obruszył się na ukute gdzieś u początku stwierdzenie o narodzie „wyjątkowym”…  w głowie pojawiły się w jednej chwili dwa zwalczające … Czytaj dalej

Na gorzko. Po słodkich biesiadach.

Przy okazji świąteczno-noworocznych podsumowań, na które zawsze jest czas i miejsce… Na gorzko. Po słodkich biesiadach. Powracają do głowy te, będące wynikiem rozważań na temat kondycji moralnej człowieka dziś. Kondycji nawet najbardziej szeroko pojmowanej, bo opierającej się na różnych paradygmatach – celowo używam tego określenia bo wydaje mi się najbardziej adekwatne do oglądu tej sfery … Czytaj dalej

Bo w nauce nie o symbole chodzi.

„To, że czegoś nie widzimy, nie oznacza, że tego nie ma” – to jedno z najcenniejszych zdań-przypominajek, jakie ostatnio usłyszałam od znajomej osoby. Drugim jest: „Poczynania ludzkie mają na ogół skutki odbiegające od celów, którym służyły, a te nieprzewidziane skutki wytwarzają nowe pobudki do działania, nowe cele” – cóż za trafne i aktualne spostrzeżenie, ponoć … Czytaj dalej

Legalne oddalanie.

Aby utrwalać i pobudzać, a nie deprecjonować pewien potencjał, który drzemie w naszej dobrej woli, by próbować okiełznać egocentryzmy i sztywności, chyba należałoby „rozmontowywać barykady, którymi odgradzamy się od innych (chroniąc swoje kruche ego).” Bez refleksji nad sensem tych słów dalej będziemy się odgradzać i sądzić, że to działa. Na naszych oczach, właściwie przy niemej … Czytaj dalej